Szramy
W 1418 roku we Wrocławiu, w wyniku pogarszającej się sytuacji osób wywodzących się z najniższych warstw społecznych i średnio zamożnego mieszczaństwa, doszło do buntu przeciw znienawidzonym notablom sprawującym władzę. Kilkunastu czeladników wtargnęło do Ratusza, napadło na członków Rady Miejskiej i wyrzuciło jednego z nich przez okno. Taki akt zwany jest defenestracją. Powstanie przyniosło oczekiwane rezultaty, ale tylko tymczasowo. Ostatecznie przyczyniło się do jeszcze surowszego zaostrzenia prawa i wzmocnienia władzy. Buntownicy zostali oskarżeni o nielojalność wobec niej i obrazę majestatu oraz poddani egzekucji. Ścięte głowy skazańców posmarowano smołą, zagotowano we wrzątku i osadzono na palach – eksponując je na murach miasta ku przestrodze innym potencjalnym dysydentom. Akty tłumienia buntów obywatelskich i karania za nieposłuszeństwo wobec władzy są zjawiskiem nad wyraz aktualnym.
W ratuszu na drewnianych drzwiach prowadzących do wieży do dziś widoczne są ślady uderzenia siekiery – świadectwa napaści czeladników na członków Rady Miejskiej. O historii buntowników opowiadam za pośrednictwem tego, czego nie ma. Ubytki odtworzyłam w szkle. Wyekstrahowanie uzupełnień po ubytkach miało na celu wydobycie z historii tego zdarzenia gestu sprzeciwu, możliwego już tylko przez radykalne działanie. Tłumienie przemocą społecznego niezadowolenia, strajków, buntów, powstańczych zrywów przez władzę (i stojące za nią elity) to powtarzający się w polskiej historii proces. Jak przekonuje historyk i socjolog Adam Leszczyński, proces ten jest częścią społecznego mechanizmu panowania i oporu i związanego z nim mechanizmu emancypacji warstw najmniej uprzywilejowanych.















































