Kolekcja chmur ze zbiorów prywatnych
Pewnego dnia obudziłam się martwa. Poczułam, że potrzebuję ruchu. Odtąd codziennie spaceruję pod gołym niebem, w ciele swojego życia, potykając się od czasu do czasu. Na firmamencie pojawiają się chmury, a na skórze siniaki. Przybierają kształt lęków, pragnień, rozczarowań, marzeń. Zabarwiają tło, po czym bledną. Przychodzą i odchodzą. A ja przeżywam.












































