Bruzdy
Praca wyrasta z codziennego fizycznego gestu skreślania w kalendarzu zrealizowanych zadań. Ta powtarzalna czynność porządkowania czasu staje się tu zapisem działań, które rzadko zyskują widoczność: zakupy, odebrać dziecko z basenu, porządek w dokumentach, USG piersi, opłacić rachunki, oddać książki, spotkanie w Rynku, Stefa – dentysta, robić przetwory, kupić bilety, ustalić plan opieki, przegląd pieca gazowego, wycieczka przedszkolna, rozliczyć faktury, podpisać delegację, przesadzić rośliny, dyżur, wyjazd do Garzewka, wniosek o paszporty, sprzątać, przełożyć termin zabiegu, zrzucić dane na dysk, urodziny Alicji, paczkomat… Ten intymny, prywatny rejestr przenoszę w pole sztuki. Praca jest wiernym odwzorowaniem skreśleń z trzydziestu kart kalendarza. Każda linia odpowiada konkretnemu zrealizowanemu działaniu, a ich nagromadzenie układa się w strukturę codzienności. Linie nie tyle wypełniają przestrzeń, co ją wyznaczają. Pomiędzy nimi istnieje obszar niewidzialnej pracy organizacyjnej – planowania, przewidywania, łączenia wątków, reagowania i zapobiegania: nie przegapić ważnych momentów, nie zawalić terminów, nie zapomnieć o badaniach, nie dopuścić do kryzysu, awarii, konfliktu… To przestrzeń napięcia między obecnością a brakiem, gestem a jego konsekwencją – miejsce, w którym wybrzmiewa ciężar tego, co na co dzień pozostaje niezauważone, jak na przykład wsparcie psychiczne i emocjonalne.
Zmiana medium nadaje gestowi nowy wymiar: proces formowania szkła, żmudny i wymagający precyzji jest przeciwieństwem szybkiego, zamaszystego ruchu długopisu. To, co w kalendarzu było wyraziste, przybiera formę kruchą, transparentną, wymagającą uważnego spojrzenia. Skreślenia stają się metaforą niewidzialnej pracy kobiet – powtarzalnej, niedocenianej i często pozbawionej trwałego śladu. Szklane obiekty nie tylko dokumentują, ale przede wszystkim materializują to, co zwykle pozostaje poza polem widzenia, przywracając wagę gestom podtrzymującym codzienność – pracy reprodukcyjnej.
















































