Część zamiast całości
Starożytni mówcy wykorzystywali pars pro toto (część zamiast całości), by nazwę przedmiotów, zjawisk, konceptów, zastąpić ich fragmentem. Figura ta miała w sposób dobitny zwrócić uwagę na opisywane przez nich zagadnienie. Biblia uczy: kto ma ucho, niech słucha; choć wiemy, że, by usłyszeć, potrzebujemy więcej niż jednego organu. Baczne przyglądanie się fragmentom pozwala odgadnąć stan całego organizmu.
Zachęcamy do zajrzenia w szczelinę, w czarną dziurę, w brud, od którego odwracamy oczy. Zapraszamy do spoglądania na wciąż zachodzące poza nami (i w nas) procesy i celebrację, tego, co po nich zostaje. Spójrzcie na struktury, artefakty, choroby przedmiotów, które mają ambicję opisania całego świata.
Jolanta Brach-Czaina mówi: ci, którzy eksplorują obrzeża i wydobywającą się z nich materię, reprezentują niczego niebojące się społeczeństwo dostatku lub, wręcz przeciwnie, cywilizację skrajnie wyczerpaną, poszukującą nowych granic. Ceramika Kariny Marusińskiej jest bezużyteczna, nieapetyczna, celowo odpychająca. Przypomina to, czego w sekrecie chcielibyśmy się pozbyć, wydalić, od czego trzeba nam się uwolnić. Ale znamy to przecież wszyscy – ze zdjęć laboratoryjnych, z małych kamer wprowadzanych otworami do ciała człowieka, z mieszkań. Z jaskiń, korytarzy i sztolni. Z podróży do środka Ziemi.
Michał Grzegorzek i Dominika Drozdowska
























































