Karina Marusińska
  • Karina Marusińska
  • Statement
  • Bio
  • Contact
  • Polski
  • Works
  • Cycles & Series
  • Exhibitions
  • Łuhuu
  • News
  • Polski

W obronie własnej ścigać sens codzienności

2022, instalacja, metalowy pojemnik, piasek, szkło, 16 x 20 x 20 cm, instalacja dźwiękowa, 0’05’’, loop
Współpraca: Marta Śniady – kompozytorka i realizatorka warstwy elektronicznej
Matka Ziemia – BWA Dizajn, Wrocław

Photo: Karina Marusińska
Photo: Grzegorz Stadnik
Photo: Grzegorz Stadnik
Photo: Grzegorz Stadnik
Photo: Grzegorz Stadnik
Photo: Karina Marusińska

Sorry, this entry is only available in Polski.

Mój publiczny apel przed otwarciem wystawy:

Chcę opowiedzieć o aspekcie macierzyństwa, który dotyczy codzienności – krzątactwa, szeregu prozaicznych, monotonnych, zapętlonych czynności, których efekty są niewidoczne, jak na przykład wysypywanie piasku z butów dziecka po przekroczeniu progu domu. Jolanta Brach-Czaina uzmysławia, że zagrożone jest bezpośrednio moje istnienie, gdyż codzienność trwoni je na czynności, które sprawiają wrażenie nieuniknionych, a po chwili okazują się nieważne. Tak, jest mnie coraz mniej. Ciebie też? Znikam. Codziennie. Kawałek po kawałku. Ty też? Ratunkiem byłoby więc odsłonięcie sensu akcji, w której uczestniczę. Jeśli ma ona jakiś sens. W każdym razie nie można godzić się na rolę nieświadomego wyrobnika czynności egzystencjalnych. I w obronie własnej trzeba ścigać sens codzienności. Zwracam się do matek, ojców, opiekunów. Jeśli jest Wam bliskie to doświadczenie, przekażcie piasek z butów Waszego dziecka na wystawę Matka ziemia. Spróbujemy wspólnie nadać sens każdemu z tych ziaren. W obronie własnej.

Zgromadzona materia posłużyła mi do stworzenia mini ogrodu zen. W warstwie piasku można było zanurzyć dłonie, kreśląc palcami płynne linie lub robić z nim cokolwiek, co pomagało wprowadzić się w medytacyjny nastrój, wyciszyć, zdystansować do rzeczywistości.

Ziemia jest dla mnie utrapieniem. Niczym nieproszona gościni wchodzi w moją prywatną przestrzeń i każe się nią zajmować. Utrzymuje mnie w ruchu. Wysypywanie piasku z butów jest wyrazem troski o dziecko, o dom, a także o siebie samą, ponieważ kiedy mam poczucie panowania nad chaosem, dobrze myślę o sobie. To praca, która poza oczywistą właściwością, jaką jest utrzymanie ładu, wynika tak naprawdę z wewnętrznej potrzeby. Nadaje rytm, staje się rodzajem rytuału, pozwala zachować spokój ducha. Jest lekcją pokory. Jaki kształt ma dla mnie sens tej czynności? Piasek, który wcześniej traktowałam jako zbędny, nabrał mocy budulca. Stał się jednym ze składników szkła, z którego powstał obiekt – totem, który przynależy do przeszłości, jak i przyszłości. Forma w charakterze „zatrzymanego wiru” odnosi się do cyklu, ruchu i powtarzalności. „Klepsydra” odwołuje nas do czasu, przemijania, ale też trwania. Ustabilizowanie organicznej materii pozwala zapanować nad chaosem, trzymać w ryzach substancję, która na co dzień wysypuje się z rąk. Pozwala przyjrzeć się jej z bliska.

PGRpdiBjbGFzcz0id3JhcC13aWRlIj4KCTxkaXYgY2xhc3M9ImpzLW1haW5tZW51Ij4KCQk8ZGl2IGNsYXNzPSJtZW51LW1haW5tZW51LWNvbnRhaW5lciI+PHVsIGlkPSJtZW51LW1haW5tZW51LTEiIGNsYXNzPSJtZW51Ij48bGkgY2xhc3M9Im1lbnUtaXRlbSBtZW51LWl0ZW0tdHlwZS1wb3N0X3R5cGUgbWVudS1pdGVtLW9iamVjdC1wYWdlIG1lbnUtaXRlbS1ob21lIG1lbnUtaXRlbS04NCI+PGEgaHJlZj0iaHR0cHM6Ly9tYXJ1c2luc2thLnBsL2VuLyI+S2FyaW5hIE1hcnVzacWEc2thPC9hPjwvbGk+CjxsaSBjbGFzcz0ibWVudS1pdGVtIG1lbnUtaXRlbS10eXBlLXBvc3RfdHlwZSBtZW51LWl0ZW0tb2JqZWN0LXBhZ2UgbWVudS1pdGVtLTgyIj48YSBocmVmPSJodHRwczovL21hcnVzaW5za2EucGwvZW4vc3RhdGVtZW50LyI+U3RhdGVtZW50PC9hPjwvbGk+CjxsaSBjbGFzcz0ibWVudS1pdGVtIG1lbnUtaXRlbS10eXBlLXBvc3RfdHlwZSBtZW51LWl0ZW0tb2JqZWN0LXBhZ2UgbWVudS1pdGVtLTgzIj48YSBocmVmPSJodHRwczovL21hcnVzaW5za2EucGwvZW4vYmlvLyI+QmlvPC9hPjwvbGk+CjxsaSBjbGFzcz0ibWVudS1pdGVtIG1lbnUtaXRlbS10eXBlLXBvc3RfdHlwZSBtZW51LWl0ZW0tb2JqZWN0LXBhZ2UgbWVudS1pdGVtLTgwIj48YSBocmVmPSJodHRwczovL21hcnVzaW5za2EucGwvZW4va29udGFrdC8iPkNvbnRhY3Q8L2E+PC9saT4KPGxpIGNsYXNzPSJxdHJhbnhzLWxhbmctbWVudSBxdHJhbnhzLWxhbmctbWVudS1wbCBtZW51LWl0ZW0gbWVudS1pdGVtLXR5cGUtY3VzdG9tIG1lbnUtaXRlbS1vYmplY3QtY3VzdG9tIG1lbnUtaXRlbS04NiI+PGEgaHJlZj0iaHR0cHM6Ly9tYXJ1c2luc2thLnBsL3BsL3ctb2Jyb25pZS13bGFzbmVqLXNjaWdhYy1zZW5zLWNvZHppZW5ub3NjaS8iPlBvbHNraTwvYT48L2xpPgo8L3VsPjwvZGl2PgkJPGRpdiBjbGFzcz0ibWVudS1tZW51LWthdGVnb3JpZS1jb250YWluZXIiPjx1bCBpZD0ibWVudS1tZW51LWthdGVnb3JpZS0xIiBjbGFzcz0ibWVudSI+PGxpIGNsYXNzPSJtZW51LWl0ZW0gbWVudS1pdGVtLXR5cGUtdGF4b25vbXkgbWVudS1pdGVtLW9iamVjdC1jYXRlZ29yeSBjdXJyZW50LXBvc3QtYW5jZXN0b3IgY3VycmVudC1tZW51LXBhcmVudCBjdXJyZW50LXBvc3QtcGFyZW50IG1lbnUtaXRlbS05MCI+PGEgaHJlZj0iaHR0cHM6Ly9tYXJ1c2luc2thLnBsL2VuL2NhdGVnb3J5L3dvcmtzLyI+V29ya3M8L2E+PC9saT4KPGxpIGNsYXNzPSJtZW51LWl0ZW0gbWVudS1pdGVtLXR5cGUtdGF4b25vbXkgbWVudS1pdGVtLW9iamVjdC1jYXRlZ29yeSBtZW51LWl0ZW0tODciPjxhIGhyZWY9Imh0dHBzOi8vbWFydXNpbnNrYS5wbC9lbi9jYXRlZ29yeS9jeWtsZS1pLXNlcmllLyI+Q3ljbGVzICZhbXA7IFNlcmllczwvYT48L2xpPgo8bGkgY2xhc3M9Im1lbnUtaXRlbSBtZW51LWl0ZW0tdHlwZS10YXhvbm9teSBtZW51LWl0ZW0tb2JqZWN0LWNhdGVnb3J5IG1lbnUtaXRlbS0xOTAiPjxhIGhyZWY9Imh0dHBzOi8vbWFydXNpbnNrYS5wbC9lbi9jYXRlZ29yeS93eXN0YXd5LyI+RXhoaWJpdGlvbnM8L2E+PC9saT4KPGxpIGNsYXNzPSJtZW51LWl0ZW0gbWVudS1pdGVtLXR5cGUtdGF4b25vbXkgbWVudS1pdGVtLW9iamVjdC1jYXRlZ29yeSBtZW51LWl0ZW0tODkiPjxhIGhyZWY9Imh0dHBzOi8vbWFydXNpbnNrYS5wbC9lbi9jYXRlZ29yeS9sdWh1dS8iPsWBdWh1dTwvYT48L2xpPgo8bGkgY2xhc3M9Im1lbnUtaXRlbSBtZW51LWl0ZW0tdHlwZS1wb3N0X3R5cGVfYXJjaGl2ZSBtZW51LWl0ZW0tb2JqZWN0LW5ld3MgbWVudS1pdGVtLTg3OCI+PGEgaHJlZj0iaHR0cHM6Ly9tYXJ1c2luc2thLnBsL2VuL25ld3MvIj5OZXdzPC9hPjwvbGk+CjxsaSBjbGFzcz0icXRyYW54cy1sYW5nLW1lbnUgcXRyYW54cy1sYW5nLW1lbnUtcGwgbWVudS1pdGVtIG1lbnUtaXRlbS10eXBlLWN1c3RvbSBtZW51LWl0ZW0tb2JqZWN0LWN1c3RvbSBtZW51LWl0ZW0tNjQ3Ij48YSBocmVmPSJodHRwczovL21hcnVzaW5za2EucGwvcGwvdy1vYnJvbmllLXdsYXNuZWotc2NpZ2FjLXNlbnMtY29kemllbm5vc2NpLyI+UG9sc2tpPC9hPjwvbGk+CjwvdWw+PC9kaXY+Cgk8L2Rpdj4KPC9kaXY+
W obronie własnej ścigać sens codzienności — Karina Marusińska