Bo do snu trzeba iść bardzo czysto
W białą pościel „ubrałyśmy” ziemię nieurodzajną, znajdującą się w sąsiedztwie kopalni węgla brunatnego. Położyłyśmy się na niej, zasypiając otoczone pomrukami maszyn. Gleba była naszą towarzyszką i powierniczką. Leżałyśmy w skupieniu, kojąc się jej bliskością, a także swoją wzajemną obecnością. Tytuł performansu został zapożyczony z wiersza Tymoteusza Karpowicza pt. „Sen”.













































