4:0
Zakopałyśmy się w ziemi w pewnej odległości od siebie, nad powierzchnię gleby wystawały tylko nasze głowy zwrócone w cztery strony świata. Bez ciał, które mogłyby się w widoczny dla innych sposób poruszyć, poddałyśmy się ubezwłasnowolnieniu, oddałyśmy do dyspozycji odbiorcy. Przyjęte pozycje uniemożliwiały ewentualną obronę. Było to nasze wspólne doświadczenie sytuacji, która wymuszała zmierzenie się ze swoim ciałem i jego niemocą. Wynik 4:0 to konfrontacja z widzem, wygrana zarówno z nim, jak i z własnymi lękami i dyskomfortem. Paradoksalnie zredukowanie mowy ciała do spojrzenia, nawet z niższej pozycji, dało nam przewagę i poczucie władzy oraz sprawczości.





























































