Wycieraczki
Badamy granice zachowań zarówno odbiorców jak i swoich. Inicjujemy sytuację opresyjną obustronnie – dla nas jako kobiet, zamkniętych poniżej poziomu stóp oraz dla przechodniów, narażonych na konfrontację z widokiem kobiety w sytuacji, która nie jest dla niej naturalna ani komfortowa. Wystawiamy własne ciała na fizyczne zagrożenia – plucie, rzucanie niedopałków, polewanie piwem, jesteśmy obrażane, poniżane i krytykowane. Częściowo same stajemy się zagrożeniem dla przechodniów. Następuje paradoks – z pozycji bezbronnych osób, jesteśmy sprawczyniami ponurego żartu. Ludzie boją się nas i grożą zawałem serca. Reakcje są żywe i bardzo silne – w większości chęć pomocy, telefony na policję, pogotowie, straż miejską. W zderzeniu z informacją, że jest to nasza dobrowolna inicjatywa, troska zamienia się w rozczarowanie, agresję i poczucie zostania oszukanym. Sytuacja jest brutalna, a zarazem na tyle subtelna, że niekiedy niezauważalna lub niechciana być zauważoną.












































