Ruchy tektoniczne
W moim pokoleniu nie mówiło się głośno o tym, że każda emocja może być cenną informacją. Nikt nie uczył nas zarządzać nimi we właściwy sposób. Dziś udrażniam im drogę, nieśmiało daję ujście. Uczę się. Najtrudniej jest ze złością, której przecież większość z nas z łatwością ulega. U mnie zamarła w dzieciństwie. Powoli, z mozołem, robię dla niej przestrzeń. Czuję drżenia na niewielkiej powierzchni terenu pomiędzy brwiami – miejscu zwanym „trzecim okiem”. Tropię mikrowstrząsy także u mojej mamy Haliny i córki Stefanii.
Odtworzyłam, z szacunkiem do materii, układ fałd skórnych widocznych na fragmencie czoła, gdy się złościmy. Kształtowałam płat gliny w krótkim czasie, kiedy masa była plastyczna i pozwalała mi na to. Jak tylko zaczynała twardnieć, przerywałam proces. Umówiłyśmy się, że szanujemy swoje granice. Nie forsujemy. Następnie obiekty utrwaliłam w wysokiej temperaturze. Bo złość to gorąc.
Ruchy tektoniczne to ruchy powierzchni ziemi pod wpływem procesów zachodzących w jej wnętrzu.












































