Gigantki
Dobrane w pary stanęłyśmy na balustradach dwóch balkonów, sąsiadujących ze sobą (i identycznych) kamienic. Jedna była zniszczona, druga odrestaurowana. Niczym kariatydy starałyśmy się podtrzymywać balkonową konstrukcję bądź też, jak starożytne wojowniczki-siłaczki, rozsunąć ją, mierząc się z nieustępliwością kamienia. Wystawione na pokaz pytałyśmy o znaczenie naszej pracy jako kobiet –podtrzymywania i konserwacji domowego porządku, ale i wysiłku, wynikającego z prób wprowadzenia zmian.










































